Armia I Cesarza Chin - cetrum Gemini
03 sierpnia, 2006Jak to zostało określone 'teściu nas zawiózł, on mnie zabrał na wystawę a ja płaciłam" czyli wszystko jasne ;).
Wracając jednak do wycieczki - wczoraj łazikując po Jarmarku Dominikańskim i szukając Kostki Rubika (dla niego) oraz starych japońskich banknotów i monet (dla mnie) dostaliśmy w łapki zaproszenia na wystawę. Dumny napis na nich brzmiał "Wystawa Chińskiej Armii Terakotowej - Po raz pierwszy w Polsce!", mnie oczka się zaświeciły - no to już wiedzieliśmy jakie mamy plany na kolejny nadchodzący dzień - udajemy się do Gdyni.
Niestety mieliśmy to nieszczęście wejść w pod koniec filmu-prelekcji o znajdujących się zbiorach, ale to nic - pooglądaliśmy ostatnie kilka minut i poczekaliśmy na początek, aby znać już całą historię.
Roku pańskiego 1974 rolnicy kopiący studnię dokonali odkrycia uznawanego za największe znalezisko XX wieku. W sumie udało się odnaleźć trzy grobowce terakotowych żołnierzy - oddalone mniej więcej o półtora kilometra od miejsca spoczynku władcy. Najmniejszy liczył około 512m2 - naukowcy podejrzewają, że tam znajdują się figury generałów (zupełnie inne ustawienie posągów względem siebie w porównaniu do pomieszeń zajmowanych przez piechotę, jazdę, łuczników i rydwany) cesarza Qin Shi Huangdi - protoplasty dynastii Qin.
W pierwszym pomieszczeniu można zobaczyć około sześciu tysięcy żołnierzy - podzielonych ma jedenaście części - każdy oddzielony wałem ziemi - plus na przedzie są ustawione trzy rzędy piechoty po 64 wojowników, a po lewej i prawej stronie (aby odpierać ataki wroga) dwa rzędy straży bocznej.
Z ciekawości przeprowadzono test - ile czasu zajęło stowrzenie jednej figury w 246 p.n.e - wyniosło około 12 dni. Stosując ówczesne metody osiemdziesięciu rzeźbiarzy musiałoby pracować przez trzydzieści sześć/osiem lat aby stworzyć taką samą ilość posągów jaka znajduje się w grobowcach.
Z interesujących wiadomości jakie jeszcze dzisiaj sobie przyswoiłam, warte wspomnienia są:
- przy posągach znaleziono prawdziwy oręż, drewniany po tylu wiekach uległ rozkładowi
- początkowo wszystkie postacie były kolorowe, barwy prawdopodobnie oznaczały przynależność do danego oddziału - z upływem lat niestety kolor wyblakł, albo całkowicie się zatarł
- całe zbiory znaleziono potłuczone - to co mamy przyjemność teraz oglądać w całości to wynik prac wielu godzin archeologów
- (to akurat wiedziałam wcześniej) w armii nie uda nam się odnaleźć dwóch identycznych posągów - dotyczy to wyglądu twarzy (możliwe, że ich aparycja była odzwierciedleniem prawdziwych osób wchodzących w skład armii) - nie wiem jak to się ma do wyposażenia i umundurowania.
Jeszcze kilka zdjęć:
Jeden z ocalałych rydwanów z brązu

Łucznik armii cesarskiej

Oficer

Jakie dostaliśmy prezenty kupujac bilety


Zaproszenie

Ktoś rozpoznaje coś znajomego?

Wszystkie te szczegóły zostały w naszej pamięci - wydaje nam się, że są prawdziwe, choć mogliśmy poprzerkęcać jakieś liczby i nie dajemy se nic za nie uciąć :P
Wracając jednak do wycieczki - wczoraj łazikując po Jarmarku Dominikańskim i szukając Kostki Rubika (dla niego) oraz starych japońskich banknotów i monet (dla mnie) dostaliśmy w łapki zaproszenia na wystawę. Dumny napis na nich brzmiał "Wystawa Chińskiej Armii Terakotowej - Po raz pierwszy w Polsce!", mnie oczka się zaświeciły - no to już wiedzieliśmy jakie mamy plany na kolejny nadchodzący dzień - udajemy się do Gdyni.
Niestety mieliśmy to nieszczęście wejść w pod koniec filmu-prelekcji o znajdujących się zbiorach, ale to nic - pooglądaliśmy ostatnie kilka minut i poczekaliśmy na początek, aby znać już całą historię.
Roku pańskiego 1974 rolnicy kopiący studnię dokonali odkrycia uznawanego za największe znalezisko XX wieku. W sumie udało się odnaleźć trzy grobowce terakotowych żołnierzy - oddalone mniej więcej o półtora kilometra od miejsca spoczynku władcy. Najmniejszy liczył około 512m2 - naukowcy podejrzewają, że tam znajdują się figury generałów (zupełnie inne ustawienie posągów względem siebie w porównaniu do pomieszeń zajmowanych przez piechotę, jazdę, łuczników i rydwany) cesarza Qin Shi Huangdi - protoplasty dynastii Qin.
W pierwszym pomieszczeniu można zobaczyć około sześciu tysięcy żołnierzy - podzielonych ma jedenaście części - każdy oddzielony wałem ziemi - plus na przedzie są ustawione trzy rzędy piechoty po 64 wojowników, a po lewej i prawej stronie (aby odpierać ataki wroga) dwa rzędy straży bocznej.
Z ciekawości przeprowadzono test - ile czasu zajęło stowrzenie jednej figury w 246 p.n.e - wyniosło około 12 dni. Stosując ówczesne metody osiemdziesięciu rzeźbiarzy musiałoby pracować przez trzydzieści sześć/osiem lat aby stworzyć taką samą ilość posągów jaka znajduje się w grobowcach.
Z interesujących wiadomości jakie jeszcze dzisiaj sobie przyswoiłam, warte wspomnienia są:
- przy posągach znaleziono prawdziwy oręż, drewniany po tylu wiekach uległ rozkładowi
- początkowo wszystkie postacie były kolorowe, barwy prawdopodobnie oznaczały przynależność do danego oddziału - z upływem lat niestety kolor wyblakł, albo całkowicie się zatarł
- całe zbiory znaleziono potłuczone - to co mamy przyjemność teraz oglądać w całości to wynik prac wielu godzin archeologów
- (to akurat wiedziałam wcześniej) w armii nie uda nam się odnaleźć dwóch identycznych posągów - dotyczy to wyglądu twarzy (możliwe, że ich aparycja była odzwierciedleniem prawdziwych osób wchodzących w skład armii) - nie wiem jak to się ma do wyposażenia i umundurowania.
Jeszcze kilka zdjęć:
Jeden z ocalałych rydwanów z brązu

Łucznik armii cesarskiej

Oficer

Jakie dostaliśmy prezenty kupujac bilety


Zaproszenie

Ktoś rozpoznaje coś znajomego?

Wszystkie te szczegóły zostały w naszej pamięci - wydaje nam się, że są prawdziwe, choć mogliśmy poprzerkęcać jakieś liczby i nie dajemy se nic za nie uciąć :P
Komentarze do wpisu "Armia I Cesarza Chin - cetrum Gemini":
1.
Kyo napisał(a):
03 sierpnia 2006, 21:46:27
Co do 'rydwanu z brązu': że też te konie nie pozdychały po tych latach, widać prawdą jest, że na diecie składającej się głównie z ryżu długo można przeżyć... ;]
2.
Medra napisał(a):
12 sierpnia 2006, 12:06:36
mrauuuu.. nawet nei wiesz jak Ci zazdroszczę jako maniak zainteresowany Chinami..
3.
Nami napisał(a):
12 sierpnia 2006, 12:18:00
Osobiście wolałabym jakąś Japońską wystawę, ale w sumie to też było satysfakcjonujące ;)