Stargate SG1 w TV

31 stycznia, 2007
Wchodzę do Cioci, coś tam marudzę, że chcę od niej z lodówki. Słyszę znajome głosy w telewizorze. Zaglądam. Stargate ^^ na HBO. Rzucam się na kanapę i już tak zostałam. Co prawda to już sezon 9, który niedawno oglądałam i pamiętam (w sumie nie ma co się oszukiwać, pamiętam większość odcinków z większości serii), ale jednak. Przysłuchałam się tłumaczeniu. I ręce mi opadły. Dobrze, że mniej więcej rok temu zdecydowałam się oglądać bez napisów czy dubbingu.

Napisane w film, wszystkie | 9 komentarzy

xxxHolic

31 stycznia, 2007
Czemu tylko 24 epy? Czemu? Hlip. A tak się fajnie ogląda. Już nie mówiąc o śmiesznych przewijających się elementach z innych anime Clampa.

Tak poza tym to uwielbiam kreskę tych pań.

Napisane w anime & manga, wszystkie | 2 komentarze

Dziwnie

30 stycznia, 2007
Niby po sesji. Niby zaliczona. Niby odespana. W kalendarzu znów zaczyna się zapełniać obowiązkami. Tymi co muszę zrobić, tymi co się zdeklarowałam wykonać i tymi co chcę.

Zostały mi trzy miesiące aby się nauczyć na maturę z matematyki. Trochę, a chyba nawet bardzo mnie ta perspektywa przeraża. Ale cóż. Nie ma co stękać, tylko książki w łapy i do rachunków. Mam wielkie, kolorowe i rysunkowe kompendium z obrazkami i wzorami. Mam nadzieję, że ułatwi mi naukę, a przynajmniej przyswajanie niektórych rzeczy. Na polski to pójdę tak jak poprzednio, czyli z marszu. Zresztą z angielskim będzie to samo. Wystarczą mi przygotowania do FCE czerwcowego.

Ostatnio stwierdziłam, że nie ma rzeczy, której nie jestem w stanie się nauczyć jeśli chcę. Na ekonomię, rachunkowość i ekonomikę zawsze fukałam. Nauczyłam się i zdałam. Co prawda trochę zajęło mi przełamanie się i w ogóle zmuszenie do czytania wykładów, ale jednak udało się a potem było już z górki. Teraz czas tylko przełamać swoją niechęć do matmy, nauczyć się jej i zdać aby potem móc spokojnie wybrać co dalej, nie zmuszając się do podejmowania decyzji i obierania dróg, które nie koniecznie pasują.

Napisane w osobiste, wszystkie | 3 komentarze

I już po

29 stycznia, 2007
Pierwsza sesja za mną. Wszystko zaliczone - przynajmniej mam taką nadzieję, bo jak wychodziłam to nie było jeszcze wyników z rachunkowości przedsiębiorstw, ale sądzę, że na trzy przynajmniej napisałam.

Teraz przez tydzień nie mam wykładów a później znów się zaczyna. Kolejna sesja 16-17 czerwca. Najpierw jednak zasłużyłam na odpoczynek po 8 egzamach w weekend. Wyspać się i może już wyspałam dzisiaj, ale nie mam zamiaru ruszać niczego związanego ze szkołą - obojętnie jaką, do środy.

Napisane w adamka, wszystkie | 1 komentarz

Japońska perfekcyjność

27 stycznia, 2007
Rzecz dzieje się w USA. Pierwszy dzień szkoły. Nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia : - To jest Sakiro Suzuki z Japonii. Zaczyna się lekcja. Nauczycielka mówi:
- Zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć" ?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rekę i mówi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."

- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."

Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem, a zna amerykańską historię lepiej od Was!

W klasie zapadła cisza i nagle slychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku !

- Kto to powiedział ? - krzyknęła oburzona nauczycielka.
Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
"Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."

W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept: "Rzygać mi sie chce..."
- Kto to był ? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko : "George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."

Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i rzucił kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem ?
Suzuki:
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.

Na to inny uczeń wstał i krzyknął: - Suzuki to kupa gowna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.

Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi, i wchodzi dyrektor:
- Kurwa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Premier RP Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.

Napisane w japonia, wszystkie | 3 komentarze

Oczywiście, że nie

27 stycznia, 2007
5,5 z infy :D
Nie jestem kujonem kurna :P


Hehehe, ale ja też dzisiaj zostałam nazwana kujonem ;)

Napisane w wszystkie | 4 komentarze

Nie ma lepszego miejsca

27 stycznia, 2007
Niż Stolyca aby kurwa zgubić rękawiczki - a tak ich pilnowałam, ponad 4 miechy były ze mną. Gr. Tym bardziej nie lubię tego miasta.

Napisane w wszystkie | Dodaj komentarz

Pierwsze koty za płoty

27 stycznia, 2007
Statystyka - 5 w (brzydkim, żółtym) indeksie
Elementy Prawa 4
Jeszcze dzisiaj zostały napisane Zasady Rachunkowości, które również miałam pierwszy i ostatni raz, ale wyniki będę znała jutro.

To teraz czas odespać dzisiejszą bezsenną nockę a potem wstać i nauczyć się z ekonomii, ekonomiki i rachunkowości przedsiębiorstw.

Napisane w adamka, wszystkie | Dodaj komentarz

Warszawa sucks

26 stycznia, 2007
Oznaczenia komunikacji miejskiej - żałosne, o ile jakiekolwiek są.
Tłumaczenia tubylców - co prawda z uśmiechem je podają, ale każdy twierdzi inaczej - więc, która wersja jest prawdziwa?
Wrocław szybko biegnie z tempem? Bullshit.
Oznaczenia ulic - może i są duże, ale gratuluję postawienia znaku nie tam gdzie trzeba i zwodzenie nietubylców.
Fe atmosfera miasta - już pomijam wyniosłych mieszkańców patrzących na mnie jak na człowieka niższej rasy z powodu tego, że miałam na kartce jak dojechać do noclegu.

Napisane w osobiste, wszystkie | 9 komentarzy

26 stycznia, 2007
Spakowana - mała torba (połowa to buty wyjściowe :/), plecak z lapem i torebka z segregatorem notatek.

Jeszcze tylko wyrzulić plan miasta - karta z opisem dojazdu wydrukowana.

Biurko posprzątane - 4 butelki po piciach wyniesione i sterta kartek. Jak wrócę zostanie jeszcze zerwanie z szafy listy wymagań na ten semestr. Teraz tylko, żeby zdać te wszystkie badziewia. A i przydałoby się jeszcze napisać pracę ze statystyki. Może mi się to uda. Teraz na śniadanie i pakować tyłek w pociąg. Jak dotrę do swojej noclegowni i tam naprawdę będą mieli WiFi, to pewnie pierwsze wrażenia z wizyty w Stolicy opiszę :P

Napisane w adamka, osobiste, wszystkie | 3 komentarze