Japońska perfekcyjność
27 stycznia, 2007Rzecz dzieje się w USA. Pierwszy dzień szkoły. Nauczycielka
przedstawia klasie nowego ucznia :
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Zaczyna się lekcja. Nauczycielka mówi:
- Zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć" ?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rekę i mówi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem, a zna amerykańską historię lepiej od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle slychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku !
- Kto to powiedział ? - krzyknęła oburzona nauczycielka.
Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
"Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept: "Rzygać mi sie chce..."
- Kto to był ? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko : "George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i rzucił kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem ?
Suzuki:
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął: - Suzuki to kupa gowna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi, i wchodzi dyrektor:
- Kurwa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Premier RP Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.
- Zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć" ?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rekę i mówi:
"Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie."
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem, a zna amerykańską historię lepiej od Was!
W klasie zapadła cisza i nagle slychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku !
- Kto to powiedział ? - krzyknęła oburzona nauczycielka.
Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
"Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze."
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept: "Rzygać mi sie chce..."
- Kto to był ? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko : "George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu."
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i rzucił kwaśno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem ?
Suzuki:
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął: - Suzuki to kupa gowna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi, i wchodzi dyrektor:
- Kurwa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Premier RP Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.
Komentarze do wpisu "Japońska perfekcyjność":
1.
Jack napisał(a):
28 stycznia 2007, 00:09:21
1. Taaa USAńce są znane z tego iż ich edukacja jest żałosna,
2. Japonię za to pracoholizm zżera i inne fobie ( ostatnio
jakaś "mąż w domu - koszmar" ),
3. Żart słaby - nawet bardzo --'.
4. Enjoy.
2.
mcv napisał(a):
28 stycznia 2007, 00:23:56
Żart był świetny, w swoim czasie. ;-)
3.
Bartini napisał(a):
28 stycznia 2007, 11:37:14
Jeden z najlepszych dowcipów politycznych w III RP, nie to co dzisiaj :D