Dziwnie

30 stycznia, 2007
Niby po sesji. Niby zaliczona. Niby odespana. W kalendarzu znów zaczyna się zapełniać obowiązkami. Tymi co muszę zrobić, tymi co się zdeklarowałam wykonać i tymi co chcę.

Zostały mi trzy miesiące aby się nauczyć na maturę z matematyki. Trochę, a chyba nawet bardzo mnie ta perspektywa przeraża. Ale cóż. Nie ma co stękać, tylko książki w łapy i do rachunków. Mam wielkie, kolorowe i rysunkowe kompendium z obrazkami i wzorami. Mam nadzieję, że ułatwi mi naukę, a przynajmniej przyswajanie niektórych rzeczy. Na polski to pójdę tak jak poprzednio, czyli z marszu. Zresztą z angielskim będzie to samo. Wystarczą mi przygotowania do FCE czerwcowego.

Ostatnio stwierdziłam, że nie ma rzeczy, której nie jestem w stanie się nauczyć jeśli chcę. Na ekonomię, rachunkowość i ekonomikę zawsze fukałam. Nauczyłam się i zdałam. Co prawda trochę zajęło mi przełamanie się i w ogóle zmuszenie do czytania wykładów, ale jednak udało się a potem było już z górki. Teraz czas tylko przełamać swoją niechęć do matmy, nauczyć się jej i zdać aby potem móc spokojnie wybrać co dalej, nie zmuszając się do podejmowania decyzji i obierania dróg, które nie koniecznie pasują.

Komentarze do wpisu "Dziwnie":

1. Moa napisał(a):
31 stycznia 2007, 14:16:33

A chcesz pisać podstawowy czy rozszerzony także z matematyki?

2. Nami napisał(a):
31 stycznia 2007, 21:27:49

Rozszerzenie. Jako przedmiot dodatkowy nie mogę zdawać tylko podstawy. W sumie mogę. Mogę nie iść na rozszerzenie. Ale nie o to mi bynajmniej chodzi.

3. shin napisał(a):
31 stycznia 2007, 22:04:52

Nie możesz. Nie ma już podziału na podstawę i rozszerzenie. Chyba, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy znowu coś zmienili. Nie zdziwiłbym się zbytnio.

« Wróć