Bezczelny normalnie no

24 stycznia, 2007
/me opowiada po raz kolejny wizytę u dentystki - tym razem innej części rodziny
/mama: no, ale jakoś odżyłaś dzisiaj, lepiej wyglądasz
/me idąc do łazienki: ale nadal trudno mi się mówi
/tata: no, przynajmniej był spokój w domu, jak gadać nie mogła
/me będąc w łazience: słyszałam to kurna!
/tata: no, ale na słuch jej nie padło. A szkoda.

Napisane w dialogi, wszystkie | 3 komentarze

Zaopatrzenie

24 stycznia, 2007
Coca Cola 2x2l. On mnie nauczył ją pić na bezsenne noce. Niestety sama musiałam się po nie pofatygować, no ale cóż zrobić. Sesja za dwa dni nawet mobilizuje do wyjścia z domu w taką śnieżycę. Ba, byłam nawet dobrą córką i odkleiłam przymrożone wycieraczki rodzicom z samochodów. W końcu mama dała fundusze na tą milową wyprawę :)

Napisane w adamka, wszystkie | 20 komentarzy

Fuks

24 stycznia, 2007
O mały włos, a byłaby już pierwsza gleba w tym sezonie śnieżnym. Znając mnie pewnie potłuczona kość ogonowa i skręcona kostka. Dobrze, że zostały mi jakieś odruchy z judo jeszcze, choć nie powiem, aby zawsze działały - szczególnie, kiedy zagapię się gdzieś - to już nie ma bata - ślisko, Namiś gapiący się gdzieś - gleba murowana. Ale nie tym razem :P

Napisane w osobiste, wszystkie | 5 komentarzy

Będą rwać drugiego

24 stycznia, 2007
14 lutego xD. Doktorka tak na mnie patrzy:
/d: przecie to walentynki
/me: i co z tego? nie obchodzę ich, zresztą mego mężczyzny nie będzie ze mną
/d: aaa no to będzie pisał romantyczne smsy.

Uśmiałam się tylko. Ale będzie przynajmniej z głowy i będę mogła pójść do ortodonty - zobaczymy co on wtedy powie. A ten, no nie ząb mi się syfi - on się świetnie goi. Afta mi się na dziąśle przy języku zrobiła i dlatego tak cierpiałam, a dzisiaj na fotelu u doktorki to się nawet z bólu popłakałam - co mi się cholernie rzadko zdarza. Przynajmniej wykryła co mi jest. Punkt dla niej ;)

Napisane w osobiste, wszystkie | 2 komentarze

Pada pada pada :)

24 stycznia, 2007
Pada śnieg ^^. Jak fajnie biało na dworze. Ale co z tego, jak nie mam z kim się w nim pobawić jak moje drugie pół to na drugim krańcu Polski? Hlip. Co najwyżej mogę liczyć, że w lutym będzie u niego śnieg padał. Obiecano mi, że pójdziemy na sanki ^^.

Tak, tak wiem. 19-nastka i na sanki się je chce :P. Już mnie wczoraj za to wyśmiano.

Napisane w wszystkie | 12 komentarzy

Mama uczy mnie jak ściągać

22 stycznia, 2007
Mało nie padłam. Tego jeszcze nie grali wcześniej. Jako, że mówić nie mogę, napisałam mamie na kartce, że z prawa to jednak mam pisemny nie ustny - 3 opisowe pytania. Na to ona stwierdziła, żebym sobie ściągi zrobiła, albo gotowce a najlepiej to A4, bo łatwo podłożyć xD. Ja wiem, że psorka miła była i podała nam zakres, z którego będzie - nie cały materiał, ale wybrane części - spółki, weksle, hipoteka i zastaw - ale tego i tak jest dużo i nie koniecznie da się przewidzieć, jakie pytania może zadawać. Nie ma to jak dzielić się swoimi świeżymi wspomnieniami i technikami ściągania. A pamiętam dobrze, jak jeszcze dwa lata temu siedziała i robiła kilometrowe ściągawki. Ja to dopiero wtedy miałam ubaw.

Napisane w adamka, osobiste, wszystkie | 1 komentarz

Dentystycznej opowieści ciąg dalszy

22 stycznia, 2007
Wyciągnęłam wujka z domu i pojechaliśmy na wyprawę. Doktorka tak na mnie patrzy: takie seksowne usta a spierzchnięte, dbać o nie, maść z witaminą a kupić i smarować. Ja na to grzecznie pokiwałam główką, choć usta ciągle maziam pomadką ochronną. Zaczęłam się skarżyć, że boli i tu i tu i tam i, że szwy są fe. Na co ona z uśmiechem stwierdziła, że to nie szwy, ale buba mi się zrobiła i wcale nie dziwi się, że zwykłe leki przeciwbólowe przestały już działać - ja też się nie dziwie, biorąc pod uwagę jaką dawkę ich zeżarłam w ostatnich dniach - bo to takie coś specyficzne, co się robi po wyrwaniu ósemek. Coś mi tam zielonego włożyła, ma niby działać. Czekam póki co cierpliwie aż zacznie, mam nie jeść i nie pić tak do 12:30. I jutro się grzecznie stawić między 15 a 17 znów u niej na kontrolę. Mam nadzieję, że mi to g pomoże, bo jak nie to ciężko widzę sesję i zdanie czegokolwiek na niej, oprócz robienia ładnych oczek i lania wody..

Napisane w adamka, osobiste, wszystkie | 2 komentarze

Tak mi się na wspominki zebrało

21 stycznia, 2007
Czytając w Wybiórczej o kolejnym Polonezie dla Fredry, przypomniało mi się jak to rok temu ja tańczyłam. Mroźno, ciapa na Rynku, ale tańczyliśmy. Z uśmiechami na twarzy - bo to była zabawa.
Oldzka siedziała a Coffe Heaven, przyszłam do niej, zmierzyła mnie wzrokiem: Mopsik, masz spodnie do kolan mokre, jeszcze mi się przeziębisz i co będzie?

I napłynęła fala wspomnień. Sesje rpg z kumplami w 1LO.
/me: zemszczę się za ten łuk wiesz
/fryma: ale ty nie wiesz, że ja Ci go rozwaliłem
/me: wiem, że nie wiem kurna

/me: 19 i 5 i 2 ee 26
/mg: trafiłaś, poprawka na krytyka
/me: 20 i 5 i 2
/mg: zabiłaś
wszystkim kumplom szczeny w dół :D A stworzonko było przynajmniej na 7 rund walki ;)

Chemia. Moje pierwsze 20/20 z którego byłam tak dumna. I nadal jestem. A potem klasa zwalająca ode mnie sprawdziany, a pani się wycwaniła i mnie zawsze przesadzała gdzieś indziej :)

I znów trzecia klasa: te wszystkie przespane albo przegadane lekcje polskiego
/me: tsestka no daj mi podręcznik od polskiego
/t: nie. ja dzisiaj na nim śpie
/me: no to daj mi jakiś inny. o historię, też się na nim dobrze śpi
/t: co, swojego nie masz?
/me patrzy wymownie na swój pusty plecak: oczywiście, że nie.
Oboje już przysypialiśmy
/wychowawczyni: Ola, Tomek co wy robicie?
/me: eee nic?
/wych: no to brać się do roboty!

Wos - uwielbiałam nauczyciela i jego tekst 'no i jak tam moi czempioni?' Na początku dawałam się zaginać jego pytaniami. Później już nie było płaszczyzny abym nie znała odpowiedzi. I on o tym wiedział. Ale, żeby nie było, że ja to z Oldzką gadać na lekcjach mogę a inni nie bo ich pyta, to nas też pytał. My się czymś od nich różniłyśmy. Znałyśmy odpowiedzi.

Nauka tańca na lekcjach w-f, szczęka w dół gdy dostałam propozycję zatańczenia poloneza na studniówce, potem ćwiczenia prosta postawa, kroczek kroczek kroczek dyg.

No i studniówka. Niezapomniana, najlepsza impreza szkolna w ciągu trzech lat. Na jej wspomnienia nadal uśmiech pojawia się na mojej twarzy.

I wiele, wiele polewczych sytuacji z Oldzką, z kumplami.

Myślałam, że nie mam co wspominać, że te trzy lata to można do kosza wyrzucić tylko. Podarować sobie i zapomnieć. Część tak, bo jest bezwartościowa. Ale nie o części. O części tak wspaniałej, która w chwilach niechęci do wszystkiego przyprawia mnie o uśmiech.

I nie, nie żałuję tego jaka byłam w stosunku do dziewczyn ze swojej klasy. Nie żałuję, że odsunęłam się od tej dwulicowości, obgadywania, ciągłego pierdolenia o modzie, kosmetykach, jacy to ich faceci są wspaniali albo głupi na zmianę. Nie obchodziło mnie to. Ich rozterki w co mają się dzisiaj ubrać i jak umalować były dla mnie śmieszne. I nadal są. I będą.

Napisane w liceum, osobiste, wszystkie | 4 komentarze

Kto ma gorzej?

20 stycznia, 2007
[22:17:33] /me w dzien egzaminów macie lekcje?
[22:17:43] /Tarnum no, egzaminy próbne
[22:17:47] /Tarnum i lekcje od 10:05
[22:18:04] /me ale masz pojebaną szkołę ;D
[22:18:05] /Tarnum i mamy normalnie, przepadają tylko te które są w trakcie egzaminów
[22:18:09] /Tarnum no wiem
[22:18:22] /Tarnum i z miesiąca na miesiąc jestem coraz bardziej o tym przekonany :/
[22:19:11] /Tarnum Ale powiedzieć Ci coś śmiesznego? Ty masz gorzej.
[22:19:12] /Tarnum XD
[22:19:55] /me wiesz, ja nie musze codziennie zapieprzac na 8 do szkoly i robic durnych zadan domowych :P
[22:20:16] /Tarnum No nie. Tylko raz na jakiś czas masz 8 egzaminów w ciągu dwóch dni. xD
[22:20:42] /me wole już to niż codziennie zapieprzać do szkoły :p
[22:20:47] /Tarnum hm
[22:20:52] /Tarnum w tym w sumie coś jest :<
[22:20:53] /me jestem panią swojego czasu i tego co robię każdego dnia :P

Napisane w dialogi, osobiste, wszystkie | 2 komentarze

Prochy

20 stycznia, 2007
Od środy na wszelkich prochach przeciwbólowych, a no i na samych Kubusiach pożywne, nie? Jak jakiś nie wezmę co 3h to moja szczęka daje o sobie znać i uruchamia wszelki możliwy ból w ustach. Ile kuźwa jeszcze? W nocy spać nie mogę, bo mnie boli, w ciągu dnia ledwo co siedzę, bo mnie boli. Gr. A mam jeszcze jednego do wycięcia.. Zrobię to dopiero w połowie lutego jak wrócę z Gdańska i będę po sesji. Pitole. Wtedy będę leżeć bykiem i czytać tylko książki.

Napisane w osobiste, wszystkie | 10 komentarzy