Ciało nie zapomina
08 marca, 2007Miałam ponad miech przerwy. Wczoraj polazłam na siłownię. Półtorej h ćwiczyłam.
Kładąc się do łóżka wieczorem byłam pewna, że po takiej ilości brzuszków (400 z czego połowa z obciążeniem 16kg) jutro nie wstanę, tylko się stoczę z łóżka. Siedzieć nie będę mogła, bo mięśnie a raczej kwas mlekowy będzie mi dokuczał przez cały boży dzień jak i nie dłużej.
Ale nie jest źle. Naprawdę. Wstałam, pojechałam na angielski, dzielnie wysiedziałam te nudy. Wróciłam i siadam do nauki. Boli, fakt. Da się to jednak przeżyć i w porównaniu z tym co przewidywałam to jest pikuś. Nasze ciała to niezłe 'maszyny'.
Kładąc się do łóżka wieczorem byłam pewna, że po takiej ilości brzuszków (400 z czego połowa z obciążeniem 16kg) jutro nie wstanę, tylko się stoczę z łóżka. Siedzieć nie będę mogła, bo mięśnie a raczej kwas mlekowy będzie mi dokuczał przez cały boży dzień jak i nie dłużej.
Ale nie jest źle. Naprawdę. Wstałam, pojechałam na angielski, dzielnie wysiedziałam te nudy. Wróciłam i siadam do nauki. Boli, fakt. Da się to jednak przeżyć i w porównaniu z tym co przewidywałam to jest pikuś. Nasze ciała to niezłe 'maszyny'.
Napisane w osobiste, wszystkie | 6 komentarzy
Pięć rzeczy, które nie koniecznie są warte uwagi
07 marca, 2007Paool litościwy nie był. Jako, że nie miał już sobie kogo wytypować, uśmiechnął się do mnie ładnusio i dopisał do listy skazańców. Jak się okazało również Hexe była fe i wciągnęła mnie wcześniej w ten łańcuszek - ale Namiś ma ostatnio problemy z czytaniem, to nie zauważył kiedy trzeba było aby zaprotestować. Odwlekałam, odwlekałam. Zawsze się coś ciekawego, ważniejszego, innego do pisania/pracy znalazło. Przyszła kreska na matyska, obmyśliłam se co mogę tutaj wypunktować no i mam czas. No to po kolei:
1. Niektórzy może jej nie zauważają, ale tam jest. Ciemna blizna na mojej szyi, można to nazywać przebarwieniem, myszką, whatever. Jak kto chce. Wielokrotnie padało pytanie: skąd ją masz? Ja zawsze odpowiadam tak samo. Od dzieciństwa, nie mam pojęcia tak naprawdę skąd ją mam. Ciekawą rzeczą jest fakt, że w lecie pod wpływem słońca owe znamię powiększa się, w zimie 'wraca' do swoich 'normalnych' rozmiarów i objętości.
2. Jako mały brzdąc sfochałam się na żarcie jakie mi mamusia serwowała. Co tam, że to jakieś cuda Bebiko były w Peweksie kupowane. Ja tego jeść i tak nie chciałam. Pewnego słonecznego dnia, siedząc grzecznie przy stole, w wieku około dwóch latek, zabrałam mamie pomidorówkę. I więcej się już nie dałam wrobić w karmienie jakimiś bezsmakowymi badziewiami, przecierami i innymi wybrykami natury. Tylko Zupa!
3. Od gimnazjum przylgnęła do mnie opinia 'zmieniasz facetów jak rękawiczki'. Nie umiałam być w monogamii na dłużej, jakoś szczególnie nie przejmowałam się tym faktem wtedy. Zresztą i w tak w gronie mych znajomych mam więcej mężczyzn niż kobiet - bo moja płeć zawsze mi zazdrościła dobrych kontaktów i układów z chłopakami. Ja nie udawałam przy nich, nie byłam kimś innym niż normalnie. No cóż, a laski zawsze chciały pokazać się od tej 'lepszej' strony i najczęściej wychodziło im to bokiem.
W pewnym momencie nawet uraczono mnie przezwiskiem Femme Fatale. Jednak ów czas przebieranek się w pewnym momencie skończył. Nie żałuję, nie mam czego. Teraz jest mi dobrze, nawet bardzo dobrze. Nam.
4. Za jakiś czas gdy doprowadzę swoje ciało do pożądanego przeze mnie stanu, planuję sobie zrobić kolejny tatuaż. Nie wybrałam sobie jeszcze dokładnie wzoru i miejsca. To pewnie przyjdzie z czasem i nabierze odpowiednich kształtów w momencie, kiedy uznam, że teraz właśnie, jest ten moment.
5. Przez kilka ostatnich lat nie wiedziałam co chcę robić, nie czułam się w niczym tak naprawdę dobrze, nie widziałam swojego powołania, czegoś co bym pokochała najczystszą pasją i każdego dnia wstawała z uśmiechem aby się tym zająć. Zmieniałam co chwilę decyzje - a to może psychologia, prawo, polonistyka, historia, bibliotekoznawstwo i inne mniej lub bardziej ciekawe kierunki.
Jednak poprzedni rok ukazał mi co chcę robić. To stanie na scenie, tłumaczenie dla pełnej sali - przekazanie im wiedzy, której nie są w stanie zrozumieć z takiego czy innego powodu nie znajomości języka obcego. Dało mi radość, potem przez trzy dni jak głupek się szczerzyłam. Dało mi przyjemność i wreszcie odnalazłam coś w czym się dobrze czuję i co mogłabym robić tak naprawdę.
Było pięć, więc spowiedź została zakończona. A o to lista mych asów z rękawa :>
Aryene
Moa
Irvin
Tarnum
Crazy
1. Niektórzy może jej nie zauważają, ale tam jest. Ciemna blizna na mojej szyi, można to nazywać przebarwieniem, myszką, whatever. Jak kto chce. Wielokrotnie padało pytanie: skąd ją masz? Ja zawsze odpowiadam tak samo. Od dzieciństwa, nie mam pojęcia tak naprawdę skąd ją mam. Ciekawą rzeczą jest fakt, że w lecie pod wpływem słońca owe znamię powiększa się, w zimie 'wraca' do swoich 'normalnych' rozmiarów i objętości.
2. Jako mały brzdąc sfochałam się na żarcie jakie mi mamusia serwowała. Co tam, że to jakieś cuda Bebiko były w Peweksie kupowane. Ja tego jeść i tak nie chciałam. Pewnego słonecznego dnia, siedząc grzecznie przy stole, w wieku około dwóch latek, zabrałam mamie pomidorówkę. I więcej się już nie dałam wrobić w karmienie jakimiś bezsmakowymi badziewiami, przecierami i innymi wybrykami natury. Tylko Zupa!
3. Od gimnazjum przylgnęła do mnie opinia 'zmieniasz facetów jak rękawiczki'. Nie umiałam być w monogamii na dłużej, jakoś szczególnie nie przejmowałam się tym faktem wtedy. Zresztą i w tak w gronie mych znajomych mam więcej mężczyzn niż kobiet - bo moja płeć zawsze mi zazdrościła dobrych kontaktów i układów z chłopakami. Ja nie udawałam przy nich, nie byłam kimś innym niż normalnie. No cóż, a laski zawsze chciały pokazać się od tej 'lepszej' strony i najczęściej wychodziło im to bokiem.
W pewnym momencie nawet uraczono mnie przezwiskiem Femme Fatale. Jednak ów czas przebieranek się w pewnym momencie skończył. Nie żałuję, nie mam czego. Teraz jest mi dobrze, nawet bardzo dobrze. Nam.
4. Za jakiś czas gdy doprowadzę swoje ciało do pożądanego przeze mnie stanu, planuję sobie zrobić kolejny tatuaż. Nie wybrałam sobie jeszcze dokładnie wzoru i miejsca. To pewnie przyjdzie z czasem i nabierze odpowiednich kształtów w momencie, kiedy uznam, że teraz właśnie, jest ten moment.
5. Przez kilka ostatnich lat nie wiedziałam co chcę robić, nie czułam się w niczym tak naprawdę dobrze, nie widziałam swojego powołania, czegoś co bym pokochała najczystszą pasją i każdego dnia wstawała z uśmiechem aby się tym zająć. Zmieniałam co chwilę decyzje - a to może psychologia, prawo, polonistyka, historia, bibliotekoznawstwo i inne mniej lub bardziej ciekawe kierunki.
Jednak poprzedni rok ukazał mi co chcę robić. To stanie na scenie, tłumaczenie dla pełnej sali - przekazanie im wiedzy, której nie są w stanie zrozumieć z takiego czy innego powodu nie znajomości języka obcego. Dało mi radość, potem przez trzy dni jak głupek się szczerzyłam. Dało mi przyjemność i wreszcie odnalazłam coś w czym się dobrze czuję i co mogłabym robić tak naprawdę.
Było pięć, więc spowiedź została zakończona. A o to lista mych asów z rękawa :>
Aryene
Moa
Irvin
Tarnum
Crazy
Napisane w osobiste, wszystkie | 13 komentarzy
Ociepliło się
06 marca, 2007I wszystkie misie pysie, ptysie i pączusie wyległy na miasto. Nie zważając na niczyje żołądki, swoje ponad wymiarowe udka (nie mówię, że ja mam idealne, ale bez przesady - w mini nie chodzę, bo wiem, że to przyjemne nie jest), dobro miasta, psychikę małych dzieci. Paradują po ulicach myśląc, że zalotnie kręcą tyłeczkami i stawiają nóżki jak te panie co ostatnio widziały na wybiegu w telewizorze. Ach zapomniałabym, ten efekt zawdzięczamy jeszcze brakowi luster w domach.
Rok temu razem z Odzką chciałyśmy się złożyć na DOBRE lustra dla tych wszystkich pań. Niestety nasza misja ratowania świata nie powiodła się, bo doszłyśmy do wniosku, że nie wypłacimy się do samej śmierci albo jeszcze dłużej. I tak nasz plan spalił na panewce.
Wybacz nam ludu chodzący na mieście za nasze skromne fundusze. Na klapki na oczy też by nie starczyło ;P
Rok temu razem z Odzką chciałyśmy się złożyć na DOBRE lustra dla tych wszystkich pań. Niestety nasza misja ratowania świata nie powiodła się, bo doszłyśmy do wniosku, że nie wypłacimy się do samej śmierci albo jeszcze dłużej. I tak nasz plan spalił na panewce.
Wybacz nam ludu chodzący na mieście za nasze skromne fundusze. Na klapki na oczy też by nie starczyło ;P
Napisane w osobiste, wszystkie | 2 komentarze
Szczęka na blacie
05 marca, 2007"prezentacja power point nt. inwestycji zagranicznych w Rosji"
To mój temat pracy zaliczeniowej z ekonomiki przedsiębiorstw :/
To mój temat pracy zaliczeniowej z ekonomiki przedsiębiorstw :/
Napisane w adamka, osobiste, wszystkie | 5 komentarzy
Premeria książki "Czas na e-biznes" Piotra Majewskiego.
02 marca, 2007Najpierw może o samym wydarzeniu. Odbyło się wczoraj w Warszawie. Książka wypuszczona na nasz rynek przez Helion, również przez nich prowadzona dystrybucja oraz sprzedaż internetowa. Książka w każdym razie o tym jak stworzyć swój, pierwszy, mały e-biznes. Dokładnie jej nie czytałam, więc opinii wyrazić nie jestem w stanie. Konferencja jak konferencja. 'Jedyne' 430 osób na premierze... Samo spotkanie a i owszem w miłej atmosferze się toczyło. Nie zmienia to jednak faktu, że więcej nie dam się na takie coś namówić. Ani na premiery książek, ani na promocje nowych narzędzi internetowych. Już wolę konferencje edukacyjne...
Prawie same stare warszawskie snoby z wysoko zadartymi nosami. 'Jeeej aż chciało Ci się z tak daleka przyjeżdżać?'. Co ja kuźwa, na hawajach mieszkam czy w Pekinie? Ludzie naprawdę mają dziwne postrzeganie świata. Co szanownej, książęcej pupy wsadzić w pociąg na sześć godzin nie można bo będzie bolała, prawda? Ale nie mój biznes. Kiedyś im ta ignorancja bokiem wyjdzie, tak samo jak nieufność i olewactwo w stosunku do młodych ludzi, którzy chcą nawiązać kontakt. Żyjcie tak dalej, zostańcie w swoim świecie, coraz bardziej kurczącym się, aż w końcu nic z niego nie pozostanie. Ja tam płakać nie będę. Za to mam zamiar robić swoje tak jak mnie na to stać i stale rozwijać się.
I to jest najlepsze rozwiązanie. A teraz proszę o wybaczenie muszę odespać jedną cholerną nie przespaną noc w głupiej stolicy i jedną przegadaną z mym fistachem.
Prawie same stare warszawskie snoby z wysoko zadartymi nosami. 'Jeeej aż chciało Ci się z tak daleka przyjeżdżać?'. Co ja kuźwa, na hawajach mieszkam czy w Pekinie? Ludzie naprawdę mają dziwne postrzeganie świata. Co szanownej, książęcej pupy wsadzić w pociąg na sześć godzin nie można bo będzie bolała, prawda? Ale nie mój biznes. Kiedyś im ta ignorancja bokiem wyjdzie, tak samo jak nieufność i olewactwo w stosunku do młodych ludzi, którzy chcą nawiązać kontakt. Żyjcie tak dalej, zostańcie w swoim świecie, coraz bardziej kurczącym się, aż w końcu nic z niego nie pozostanie. Ja tam płakać nie będę. Za to mam zamiar robić swoje tak jak mnie na to stać i stale rozwijać się.
I to jest najlepsze rozwiązanie. A teraz proszę o wybaczenie muszę odespać jedną cholerną nie przespaną noc w głupiej stolicy i jedną przegadaną z mym fistachem.
Napisane w osobiste, wszystkie | Dodaj komentarz
Ja chcę!
02 marca, 2007Chcę plakat filmowy z Queen of the Damned. Ale kurna nigdzie takiego dostać czy znaleźć nie mogę :/. Dzisiaj na UAMie był pan z plakatami. Ale co z tego? Tylko się na mnie jak na głupa popatrzył jak zapytałam się o ten poster. Ehhh co za życie.
Napisane w film, osobiste, wszystkie | 3 komentarze
UAM
02 marca, 2007Tak oto dzisiaj dziwnymi i pokrętnymi ścieżkami Oldzka zaprowadziła mnie na wydział Neofilologii UAMu.
W owym budynku znajduje się również część należąca do mojej uwielbionej japonistyki. Jedyne odgłosy jakie wydawałam przez ponad półtorej h jakie czekałam na fistacha było *hlip hlip* i *smark smark*.
Ehhh a miało być tak pięknie. A skończyłam na e-biznesie..
W owym budynku znajduje się również część należąca do mojej uwielbionej japonistyki. Jedyne odgłosy jakie wydawałam przez ponad półtorej h jakie czekałam na fistacha było *hlip hlip* i *smark smark*.
Ehhh a miało być tak pięknie. A skończyłam na e-biznesie..
Napisane w osobiste, wszystkie | 3 komentarze