Młodzież
04 kwietnia, 2007Przyglądam się z boku temu co się dzieje, obserwuję i słucham. I robi mi się coraz bardziej żal tych ludzi. Młodych ludzi, którzy nie widzą innej zabawy niż picie i jaranie zielska. Ba, to nie jest już nawet dodatek do imprez. To jest cel sam w sobie. Uchlać się i już. Potem nie pamiętać nic co się działo. Ale fajnie jest - zawsze jest o czym pogadać, pośmiać po fakcie, jak to kumpel nie mógł dojść do domu czy rozmawiał z matką przez telefon. A takie zachowania są coraz bardziej trendi, dżezi czy jaki inny grzyb.
Mam jeszcze ostatnie naście przez kilka miesięcy. I miałam te piętnaście, szesnaście lat. Nie powiedziałabym, że jestem dumna z tego co wtedy robiłam. Ale skończyłam. Przestało mnie to bawić, kręcić czy jak kto chce sobie nazwać. Fakt, część robiłam aby się wpasować do nowego środowiska - LO, nowa klasa bla bla. I pewnie tak duża część robi, bo nie chce być odrzucona. Ja miałam odwagę powiedzieć 'dzięki, ale z wami nie idę, bawcie się dobrze' - bo mam innych znajomych i przyjaciół. Nie tkwię i nie tkwiłam w przekonaniu, że jedyni ludzie z którymi mogę się zadawać i utrzymywać kontakty to ludzie ze szkoły i z podwórka. I dobrze na tym wyszłam.
Widzę jak część 'znajomych' stacza się równią pochyłą w dół. Dowalają ciągle swojemu organizmowi, tracą swój cel z oczu oraz swoją przyszłość. A patrzę na tych 'młodych' ludzi chwalących się ile są w stanie wypić, ile to ostatnio dali radę na imprezie czy po prostu na codziennej popijawie i naprawdę szkoda mi ich się robi.
W pewnym sensie jestem przerażona. Staczają się coraz bardziej, niżej i niżej. Gdy coś się dzieje od razu sięgają po tego browara, tanie wino czy wódkę jak któryś ma więcej pieniędzy. Zapomnieć, uciec. Choć na chwilę o tym nie myśleć. Błąd, wielki błąd. Problemy nie rozwiązane zawsze wracają. Często silniejsze niż poprzednio. I co? Dalej ucieka. Nie mówię, że każdy tak. Wiem, że są wyjątki podobne do mnie - które może od początku zdały sobie sprawę, że podziękują za taki interes, albo które po pewnym czasie sobie to uświadomiły jak ja. Niestety jest to mniejszość w oszałamiającym morzu większości.
I oni za jakiś czas mają budować przyszłość Polski. Zrobić coś, aby kolejnym pokoleniom żyło się ok, albo jeszcze lepiej. Oby stał się jakiś cud.
Mam jeszcze ostatnie naście przez kilka miesięcy. I miałam te piętnaście, szesnaście lat. Nie powiedziałabym, że jestem dumna z tego co wtedy robiłam. Ale skończyłam. Przestało mnie to bawić, kręcić czy jak kto chce sobie nazwać. Fakt, część robiłam aby się wpasować do nowego środowiska - LO, nowa klasa bla bla. I pewnie tak duża część robi, bo nie chce być odrzucona. Ja miałam odwagę powiedzieć 'dzięki, ale z wami nie idę, bawcie się dobrze' - bo mam innych znajomych i przyjaciół. Nie tkwię i nie tkwiłam w przekonaniu, że jedyni ludzie z którymi mogę się zadawać i utrzymywać kontakty to ludzie ze szkoły i z podwórka. I dobrze na tym wyszłam.
Widzę jak część 'znajomych' stacza się równią pochyłą w dół. Dowalają ciągle swojemu organizmowi, tracą swój cel z oczu oraz swoją przyszłość. A patrzę na tych 'młodych' ludzi chwalących się ile są w stanie wypić, ile to ostatnio dali radę na imprezie czy po prostu na codziennej popijawie i naprawdę szkoda mi ich się robi.
W pewnym sensie jestem przerażona. Staczają się coraz bardziej, niżej i niżej. Gdy coś się dzieje od razu sięgają po tego browara, tanie wino czy wódkę jak któryś ma więcej pieniędzy. Zapomnieć, uciec. Choć na chwilę o tym nie myśleć. Błąd, wielki błąd. Problemy nie rozwiązane zawsze wracają. Często silniejsze niż poprzednio. I co? Dalej ucieka. Nie mówię, że każdy tak. Wiem, że są wyjątki podobne do mnie - które może od początku zdały sobie sprawę, że podziękują za taki interes, albo które po pewnym czasie sobie to uświadomiły jak ja. Niestety jest to mniejszość w oszałamiającym morzu większości.
I oni za jakiś czas mają budować przyszłość Polski. Zrobić coś, aby kolejnym pokoleniom żyło się ok, albo jeszcze lepiej. Oby stał się jakiś cud.
Napisane w wszystkie | 15 komentarzy
Lans
01 kwietnia, 2007Przed chwilą odkryłam pewną notkę. Nie czytam regularnie nowości, nie śledzę. Aż z ciekawości zajrzałam do statystyk Google Analytics. Przez ten oto wpis u d4rky'ego weszły do mnie 83 osoby w ciągu ostatnich dwóch dni. LOL.
Teraz mogę się lansować. Ale ten, kazano mi się wstydzić. To już się nie lansuję. *Wstydzi się*
Teraz mogę się lansować. Ale ten, kazano mi się wstydzić. To już się nie lansuję. *Wstydzi się*
Napisane w wszystkie | 4 komentarze
Namiś sam
01 kwietnia, 2007A tak wygląda lodówka gdy urzęduję bez wsparcia osobników, którym chciałoby się ruszyć do sklepu.

Jem mrożonki ^^

Jem mrożonki ^^
Napisane w osobiste, wszystkie, zdjęcia | 6 komentarzy