Yamato Drummers - "Shin-on" Tour 2007

23 maja, 2007
Było genialnie. A genialnie to za mało. Moja szczęka gdzieś się jeszcze zbiera w pierwszych rzędach Wrocławskiej Hali Ludowej.

Śmiali się, robili miny, polewali się z publiczności (kocham ten humor ^^), razem z nami zagrali jeden utwór bisowy, grali nie tylko na bębnach ale również Koto, takich małych talerzach, gongachifletach. Dwukrotnie dostali od publiczności owacje na stojące. Osobiście bardzo mnie to ucieszyło i pewnym stopniu zdziwiło. No i było wiele klaskania, gdybym była w stanie to bym już wczoraj tą notkę napisała, ale niestety się nie dało, tak mnie wewnętrzne strony rąk bolały.

Dwa fragmenty koncertu z innego miasta, ale ten sam repertuar, bo to ta sama trasa koncertowa.



Oczywiście mam swojego sourvenir'a - musiałam mieć :P Mama dała się namówić na kupno koszulki, a oferowali jeszcze płyty, smycze, te pałeczki do bębnów, ochraniacze na ręce (na nadgarstek bardziej), dvd z poprzednim występem (nie wiem jakim).

Dla ciekawskich Yamato 大和 to narodowy duch Japonii - poczucie narodowej godności i ducha bojowego.

Btw na żywo te ich mięśnie rąk wyglądają na jeszcze większe :P

Komentarze do wpisu "Yamato Drummers - "Shin-on" Tour 2007":

1. aliceq napisał(a):
25 maja 2007, 16:10:18

mrauk

2. Nami napisał(a):
27 maja 2007, 13:04:13

Też tak uważam :]

« Wróć