W moich rękach
20 czerwca, 2007Pierwszy tom "Achai" wrocławskiego twórcy pana Andrzeja Ziemiańskiego.
Wracają wspomnienia, jak wciągnięta w jej lekturę rześko wracałam już z drugim tomem w torbie przez Rynek mało nie wpadając na różnych ludzi, ale nic mnie nie potrafiło od niej oderwać.
Od 2003 przeszła przez wiele rąk, czymś zalana, pierwsza z mojej kolekcji fantastyki. Ciągle pachnie farbą drukarską - już nie tak jak kiedyś, ale jednak. Zawsze.
Jedni mówią 'śmierdzi farba drukarska'. Ja mówię 'pachnie' i gdy tylko mam świeżo wydrukowaną książkę w rękach siedzę w niej z całym nosem i wącham. Piękny zapach.
Chyba nic nie zmieni mojej miłości do książek. Do tej magii, która ciągle przesuwa moje oczy literka za literką, słowo za słowem, zdanie za zdaniem i akapit za akapitem aż do samego końca.
Może i 'wyssałam' tą pasję z mlekiem mamy, bo ona sama jest molem książkowym, może i miałam dobry przykład w domu 'bo u mnie się czyta, a nie tylko ogląda telewizor'. Wszystko jest możliwe, tak samo jak wszystko jest do podważenia.. Fakt jedak pozostaje faktem.
Wracają wspomnienia, jak wciągnięta w jej lekturę rześko wracałam już z drugim tomem w torbie przez Rynek mało nie wpadając na różnych ludzi, ale nic mnie nie potrafiło od niej oderwać.
Od 2003 przeszła przez wiele rąk, czymś zalana, pierwsza z mojej kolekcji fantastyki. Ciągle pachnie farbą drukarską - już nie tak jak kiedyś, ale jednak. Zawsze.
Jedni mówią 'śmierdzi farba drukarska'. Ja mówię 'pachnie' i gdy tylko mam świeżo wydrukowaną książkę w rękach siedzę w niej z całym nosem i wącham. Piękny zapach.
Chyba nic nie zmieni mojej miłości do książek. Do tej magii, która ciągle przesuwa moje oczy literka za literką, słowo za słowem, zdanie za zdaniem i akapit za akapitem aż do samego końca.
Może i 'wyssałam' tą pasję z mlekiem mamy, bo ona sama jest molem książkowym, może i miałam dobry przykład w domu 'bo u mnie się czyta, a nie tylko ogląda telewizor'. Wszystko jest możliwe, tak samo jak wszystko jest do podważenia.. Fakt jedak pozostaje faktem.
Komentarze do wpisu "W moich rękach":
1.
Bub napisał(a):
22 czerwca 2007, 16:52:08
Dla mnie to też piękny zapach. Zapach nowośći, czegoś, czego się nie zna i za chwilę ma poznać. A jeszcze lepsze są stare książki :)
2.
Moandor napisał(a):
22 czerwca 2007, 20:39:06
Takie czasem pożółkłe z antykwariatu bądź biblioteki. W sumie na półce każdy chciałby mieć ładnie wydane, pachnące farbą drukarską, ale jeśli chodzi o czytanie, te stare książki są zdecydowanie lepsze.