Zmęczona ale i zadowolona
26 czerwca, 2007Pół dnia upłynęło na mieście - załatwianie spraw z listy TO DO przed wyjazdem, ostatni angielski w Lektorze i miłe pożegnanie z nauczycielem, który był bardzo mocno zdziwiony, że w ogóle ktoś się zjawił bo to nie było normalne. Jak widać ja nie jestem.
Przebrnięcie z listą przez ponad 500 cd było wielkim wyzwaniem, ale w końcu się udało, choć nie powiem - plecy bolą mnie jak cholera od tego siedzenia na podłodze i grzebania w szufladzie.
I tak minął kolejny dzień przed wyjazdem ku podbojowi świata (jak to zwykłam powtarzać mojej mamie), pracowicie lecz przynajmniej spora część pozostałości do wykonania została zrealizowana. Została jeszcze mała lista typu: odebrać zdjęcia, spodnie, kupić plan Liverpool'u, małe kłódeczki do walizki, przejść się na wizytę u ortodonty i kosmetyczki, zamówić kartę ISIC, zrobić ksera papierów, napisać CV iii chyba coś jeszcze, ale nie ważne. Na pewno mam napisane na karteczce :)
Przebrnięcie z listą przez ponad 500 cd było wielkim wyzwaniem, ale w końcu się udało, choć nie powiem - plecy bolą mnie jak cholera od tego siedzenia na podłodze i grzebania w szufladzie.
I tak minął kolejny dzień przed wyjazdem ku podbojowi świata (jak to zwykłam powtarzać mojej mamie), pracowicie lecz przynajmniej spora część pozostałości do wykonania została zrealizowana. Została jeszcze mała lista typu: odebrać zdjęcia, spodnie, kupić plan Liverpool'u, małe kłódeczki do walizki, przejść się na wizytę u ortodonty i kosmetyczki, zamówić kartę ISIC, zrobić ksera papierów, napisać CV iii chyba coś jeszcze, ale nie ważne. Na pewno mam napisane na karteczce :)
Komentarze do wpisu "Zmęczona ale i zadowolona":
1.
Tarnum napisał(a):
26 czerwca 2007, 22:50:42
Kiedy ten wylot?
2.
Nami napisał(a):
28 czerwca 2007, 09:26:46
13 lipca ;)