Od zera do bohatera

30 września, 2007
To już jutro. Szczerze powiedziawszy to się doczekać nie mogę. Może, gdybym poszła tak jak powinnam na studia nie kręciłoby mnie to tak. Jednak wyszło jak wyszło i teraz dopiero zaczynam.

Czytałam na naszej-klasie opinie o szkole. Różne. Powiedziałabym nawet, że z jednej krawędzi na drugą. Idę tam bez oczekiwań. Chociaż nie, mam jedno. Chcę aby mi przekazali wiedzę, podzielili się nią, wskazali pomoce naukowe i drogę najlepszej nauki. A to czy się nauczę to zależy już tylko ode mnie. Od mojego zaparcia, chęci nauki, dążenia do celu, który został wyznaczony w dniu gdy podjęłam decyzję o pójściu na WSF.

Daleka droga przede mną - nie oszukujmy się. Nie poszłam na 'łatwiznę' i anglistykę, gdzie język znam. Wybrałam hiszpański gdzie nie mam żadnej wiedzy. Drugi język to włoski - tutaj będzie lepiej bo włoski podstawowy umiem i spokojnie sobie poradzę. No i jest jeszcze łacina, której w życiu na oczy nie widziałam... Podejrzewam, że najbliższe dwa/trzy miesiące będą najcięższe bo trzeba będzie się 'naumieć' i nadgonić braki jeśli grupa ogólnie będzie na jakimkolwiek poziomie - do tego mam zamiar wykorzystać w pewnym stopniu konsultacje wykładowców od PNJotów ;).

Wybrałam sobie drogę językowca, to czas nią wreszcie zacząć podążać na poważnie, a nie bawić się w piaskownicy bojąc się podjąć jakiekolwiek wyzwania.

Komentarze do wpisu "Od zera do bohatera":

1. Kamil napisał(a):
23 czerwca 2008, 14:13:26

Witam!!
Widzę, że wybrałaś "drogę jezykowca".
Mam pytanie. Ty naprawdę nie potrafisz hiszpańskiego??
Jeśli tak to jak Ci się wiedzie tam? Bo sam właśnie chciałem wybrac się na te studia :)
a hiszpanskiego nie panimaju :P

2. Nami napisał(a):
25 czerwca 2008, 17:05:14

W tym momencie już nie zaliczyłabym siebie do osób, które nie znają hiszpańskiego.

Ale tak, gdy szłam na te studia umiałam powiedzieć 'dzień dobry' i policzyć do 10.

« Wróć