Czego słuchacie? Co polecacie?

07 października, 2007
Potrzebuję jakiegoś muzycznego odświeżenia. Tylko proszę bez discopolo i tego typu rzeczy. Co słucham dostępne tutaj.

Napisane w osobiste, wszystkie | 15 komentarzy

Hihi

04 października, 2007
Jestem starościną roku ^^

Napisane w osobiste, WSF, wszystkie | 5 komentarzy

Moje pierwsze dni część I

03 października, 2007
Dwa za mną. Dwa przede mną. Wiadomo same nowe przedmioty. Najlepszy jest tekst wszystkich wykładowców 'Wy to już na pewno wiecie' - mają jakąś taką manierę. Śmiesznawe to póki co jest - czy będzie tak później okaże się pewnie na pierwszych kołach i jak to nam niektórzy raczyli zakomunikować niezapowiedzianych kartkówkach. No to teraz po kolei.

PNJH fonetyka - przedmiot to wielka, w sumie to ogromniasta dziuuuura z której trzeba wciągnąć znajdującą się tam wiedzę. Trochę przerażające, ale kobitka je zmniejsza swoją postawą, podejściem i sposobem prowadzenia zajęć. Na pierwszych zajęciach uczyliśmy się budowy aparatu mowy po hiszpańsku. Staram się nie robić wielkich oczu na to wszystko co mówiła.

PNJ włoski - to będzie zajebioza - co prawda 4x1.5h (ale sama chciałam i nie żałuję) i to w poniedziałek dwie ostatnie, no ale nic z tym zrobić się nie da. Kobitka klasa, wykłada z miłością do nauczania i do języka, który stara się nam wbić do głowy. Z chęcią będę na nie chodziła.

PNJH sprawności zintegrowane - tu już robiłam wielkie oczy. Kobita zrobiła ćwiczenia w języku Hiszpański. Przypominam: ma osoba ani BE ani ME w tym jakże zębnym języczku. Do tego jest małym dyktatorem - 'cały podręcznik bez wyjątku was obowiązuje, słówka z czytanek, wszystko po prostu wszystko. Będą z tego niezapowiedziane kartkówki.' Mam se cały wkuć po prostu na pamięć? Jakiś bez sens jak dla mnie, no ale nie mam wyboru. Do tego to cudo mam dwa razy w tygodniu.

Wstęp do językoznawstwa - ta sama babeczka co ma z nami ćwiczenia z fonetyki, ten sam sposób prowadzenia zajęć tylko,że wykład. Porządnie przygotowana, rzeczowa, łatwo robić notatki. Szybko czas mija, choć to językoznawstwo to też jakaś czarna magia. Ale mam, to się uczyć będę.

Łacina - paranoja. Oczywiście pani magister z naciskiem psychicznym na nas zalecała nam kupić nowe podręczniki jej autorstwa. Figa, bo se pójdę na ksero - pięciu dych nie wydam na jeden sem szczególnie, że nie da się odkupić od starszego rocznika bo co roku jest nowa edycja. Phi. Język jak język, widać, że mamy w naszym trochę, a w sumie nawet sporo zapożyczeń. Nie zmienia jednak faktu, że ichnia deklinacja i jakieś inne dziwne rzeczy są fe.

Jutro czeka mnie pierwsza psychologia, ponownie sprawności zintegrowane. W piątek tylko Hiszpański - konwersacje, wiedza o Hiszpanii i Ameryce Łacińskiej oraz gramatyka praktyczna. W poniedziałek też mam jeszcze nowe cuda, bo w ten był dzień organizacyjny - praca z materiałami audiowizualnymi i Historia Hiszpanii.

W piątek pewnie będzie część II, w poniedziałek jak się doczłapię do domu część III.

Napisane w osobiste, WSF, wszystkie | Dodaj komentarz