Łacina - Nami 2:1
31 stycznia, 2008Będzie, a w sumie już jest pierwszy warunek. Po prostu nie zdzierżyłam się tego nauczyć na czas (noce z łaciną to nie me marzenie). Jak se pomyślę, że jeszcze z gramatyki mi się noga powinęła to mi normalnie niedobrze. No ale z łaciny ustawiłam sobie świetnie sprawę - nie muszę chodzić (ponownie...) do niej na zajęcia, mam się pojawić tylko na kole zaliczeniowym, którego bynajmniej nie mam zamiaru w czerwcu pisać bo bym musiała już ostro spaść na głowę, więc jak się naumiem wcześniej - mam ją znaleźć, ustalić z nią termin i już.
Jutro ustny egzamin z historii współczesnej, w sobotę poprawka z językoznawstwa (większość mojej grupy musi przyjść :D). W niedzielę mam zamiar zrobić prezentację z Argentyny i ją wysłać wykładowczyni, a potem nauka na Adamkę i weekend w Wawie.
Ale ja nie lubię stolicy.
Jutro ustny egzamin z historii współczesnej, w sobotę poprawka z językoznawstwa (większość mojej grupy musi przyjść :D). W niedzielę mam zamiar zrobić prezentację z Argentyny i ją wysłać wykładowczyni, a potem nauka na Adamkę i weekend w Wawie.
Ale ja nie lubię stolicy.
Komentarze do wpisu "Łacina - Nami 2:1":
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.