Droga Warszawa
08 lutego, 2008Chciałam się wyluzować, pójść sobie do kina na "We Own The Night" albo "The Kingdom". Stanęłam w kolejce do kasy, z przyzwyczajenia popatrzyłam na cennik. 17 zł w tygodniu, 19 zł w weekend. Szczęka mi spadła, przetarłam oczy, czy aby na pewno nie patrzę źle. Nie, nie patrzyłam. Powiedziałabym, że ostra różnica cen. We Wro normalny to 19 kosztuje. Ulgowy 13 w tygodniu, a 15 w weekend.. Odechciało mi się iść do kina w Złotych Tarasach. Pójdę sobie do Heliosa w tygodniu jak wrócę do Wro. Jakaś makabra cenowa.
Komentarze do wpisu "Droga Warszawa":
1.
Ania napisał(a):
08 lutego 2008, 20:49:37
Och! 4 złote różnicy! straszne! ;]
2.
NNB napisał(a):
08 lutego 2008, 21:14:23
No cóż widać do Heliosa mniej chętnych, jakby w złotych było po 13 to byś musiała komuś na kolanach siedzieć. Popyt i podaż - żadne czary.
3.
Nami napisał(a):
08 lutego 2008, 21:16:40
We Wrocławskim multikinie też są bilety po 13 złotych.
No, sory Aniu ale jak się dużo chodzi do kina to się zaczyna z tego robić spora różnica.
4.
Ania napisał(a):
08 lutego 2008, 21:18:50
No tak, ale nie chodzisz sporo razy do Kina w Wawie tylko we Wrocku gdzie masz taniej, więc to jednorazowa "spora różnica" :)
5.
Ania napisał(a):
08 lutego 2008, 21:25:55
A tak btw co do róznic. Ja w Wawie płacę za 90-dniowy bilet na wszystkie środki komunikacji 81zł. We Wro taki sam bilet (tyle, ze tam nie ma metra) - 117 zł. Czyli 36 zł różnicy. To ja mogę iść w zamian 9 razy w ciągu tych trzech miesięcy drożej do kina i wychodzi mi taki sam wydatek w sumie :)
Wszystko ma swoje wady i zalety...
6.
NNB napisał(a):
08 lutego 2008, 21:29:38
No ale to nie o to biega czy multikino, po prostu lokalizacja. W wawie gdzieś dalej niż w samym centrum jest taniej, chociaż i tak pewnie drożej niż we wrocławiu. Ale też się średnio więcej zarabia, chyba nawet proporcjonalnie więcej niż różnica w biletach. Hmmm, policzmy :P. Średnia płaca brutto: Wawa 4,6 tys., Wroc 3,35 tys. 4,6/3,35=1,373. Kino 19/17=1,267. To nawet zostanie :).
7.
Nami napisał(a):
09 lutego 2008, 00:18:36
Nie tylko kino macie droższe.. Co z tego, że zarabiacie więcej (przeciętnie) skoro więcej trzeba wydać np. na jedzenie? Bez tego już raczej nie da się żyć..
8.
Ania napisał(a):
09 lutego 2008, 09:18:40
Nie wydajemy więcej na jedzenie bo nie jest droższe, tak samo ubrania nie są droższe, kosmetyki nie są droższe, a jak się nie chodzi do fryzjerów/kosmetyczek itd w samym centrum tylko gdzieś u siebie to ceny można znaleźć takie same jak np w takich zapyziałych Starachowicach gdzie wszystko jest drastycznie tańsze niż we Wro. W Warszawie droższe od cen małomieszczańskich są mieszkania (ale we Wro ceny są porównywalne) i piwo w knajpach (ceny też są porównywalne z Wro). A do kina jeśli nie idzie się w samym centrum to ceny też są normalne :)
Między Wro z Warszawą różnice są dość niewielkie, a Ty sobie zwyczajnie wymyślasz kolejne powody żeby narzekać na stolicę, przynajmniej byś się mogła przyznać do tego uczciwie :)
P.S. 1) Ja też nie lubiłam kiedyś Warszawy. 2) No dobra mamy mniej zieleni i wodę chlorowaną... ale jak się już tu mieszka to nie przesiaduje sie w brzydkim szarym centrum tylko się chodzi na spacery po parku Żoliborskim i szwenda się po ślicznym Powiślu :)