Zdechło się
22 lutego, 2008A w sumie ciągle zdycha. Do przyszłego piątku. Potem koniec sesji poprawkowej. Wreszcie.
Jestem już na skraju wytrzymałości - zarówno psychicznej i fizycznej. Nie śpię po nocach, wyglądam jak jakieś zombie, jestem bardziej wredna niż zwykle. Jedynie wczorajszy wieczór był inny, przyjemny i odrywający od tego cholernego pędu. Czekam na pierwszy tydzień marca, pójdziemy z dziewczynami na imprezę, wyszalejemy się za te dwa zakichane miesiące.. A potem pewnie zaczniemy salsę tańczyć ;)
Chociaż ja już to z siebie wyrzucę w poniedziałek bo idę sobie na pierwsze zajęcia taneczne do Akademii Ruchu.. Zobaczymy jakie wrażenia będę po tym miała. No i wracam wreszcie na angielski, pośmieję się przynajmniej więcej.
Jestem już na skraju wytrzymałości - zarówno psychicznej i fizycznej. Nie śpię po nocach, wyglądam jak jakieś zombie, jestem bardziej wredna niż zwykle. Jedynie wczorajszy wieczór był inny, przyjemny i odrywający od tego cholernego pędu. Czekam na pierwszy tydzień marca, pójdziemy z dziewczynami na imprezę, wyszalejemy się za te dwa zakichane miesiące.. A potem pewnie zaczniemy salsę tańczyć ;)
Chociaż ja już to z siebie wyrzucę w poniedziałek bo idę sobie na pierwsze zajęcia taneczne do Akademii Ruchu.. Zobaczymy jakie wrażenia będę po tym miała. No i wracam wreszcie na angielski, pośmieję się przynajmniej więcej.
Komentarze do wpisu "Zdechło się":
1.
Hexe z pracy :) napisał(a):
23 lutego 2008, 14:30:15
Akademia Ruchu fajna być. Od dwóch miesięcy chodzić i moja być zadowolona. Moja polecać :)