Step Up 2: The Streets

01 marca, 2008
Mam kolejny film do listy "na złe samopoczucie". Co prawda moje zmysły zaczęły się już dość dawno wyłączać po 24h na nogach, ale obudziły się gdy na ekranie pojawiła się druga część Step Up.

Inny. Inni aktorzy, sceneria (no może oprócz MSA), taniec. Tak naprawdę nie da się porównać. No może z tym, że wymiatają. A ich izolacje, szczęka mi stopniowo spadała w dół i nie mogła się podnieść za żadne skarby.

Teraz czas spać, bo już mi się literki przestawiają, a kino pewnie odwiedzę jeszcze przynajmniej ze dwa razy (tyle to wiem na pewno, bo mam już umówione 'randki' ;))

Komentarze do wpisu "Step Up 2: The Streets ":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

« Wróć