KoT Da Vinci

27 maja, 2006
Czytałam. Long ago, ale jednak. Moja wzrokowa pamięć mnie nie zawodzi nigdy. Ominęli trochę szczegółów i całkowicie zmienili zakończenie - co bynajmniej mi nie odpowiadało, bo je szczególnie dobrze zapamiętałam. Oczywiście wysokie mniemanie o sobie daje znak i każe namolnie stwierdzić, że mam lepszą wyobraźnię niż pan reżyser, a co!

Osobie, która nie czytała wcześniej książki będzie się podobał film, jeśli lubi trochę zagadek, dziwnych zwrotów akcji, ale niestety tak jak słyszałam wcześniej dla kogoś, kto zetknął się już z tą pozycją nie jest to nic specjalnego - bo szczerze nie było - dobrze, przyznaje - motywy retrospekcyjne, jak pokazywali Rzym, wyprawy krzyżowe, grób Newtona - to robiło wrażenie, ale to TYLKO efekty specjalne - za dużą kasę, nawet marna produkcja może mieć takie, a coby nie mówić ten film już na siebie zarobił i powiedziałabym, że po jakiś dwóch, no może trzech dniach od premiery.

Momentami wyglądało tak, jakby na to Hollywoodzkie cudo miał wpływ Kościół i poddał go cenzurze, tak jestem uprzedzona i nic tego nie zmieni. Ale to moja opinia i specjalnie nie zależy mi, aby ktoś się z nią zgadzał, więc proszę na mnie nie skakać - bo albo w ogóle nie odpowiem, albo zakończy się to atakiem, na osobę, która pierwsza rzuciła mi rękawicę.

Napisane w film, wszystkie | 4 komentarze