Zdolne CKE

10 maja, 2007
Już drugi raz z rzędu udało im się zrobić błędy w arkuszu od WOSu. W tamtym roku też była pomyłka, ale z tego co pamiętam nie w źle sformułowanym pytaniu, ale braku poprawnej odpowiedzi. I też wszystkim musieli zaliczyć to pytanie :)

Napisane w liceum, wszystkie | 1 komentarz

I dobrze

05 maja, 2007
Że nie poszłam na tą poprawkę z polskiego. Już dawno nie widziałam tak poronionych tematów prac. Moje, zeszłoroczne już były lepsze. A pewnie i tak bym się nie zmieściła w ramach, które nakładają na piszących. Nie zrobiłam tego gdy byłam na bieżąco z wypracowaniami i wiedzą, to co teraz by było, po roku przerwy..

Napisane w liceum, osobiste, wszystkie | 7 komentarzy

Dylemat

03 maja, 2007
Zastanawiam się mocno czy iść na te poprawki matur. Z jednej strony mam to w nosie, z drugiej 'a nóż mi się przyda jak wrócimy'. Tak czy siak zrobię przynajmniej jedną filologię, kwestia tylko taka czy to będzie Uniwerek czy jakaś inna prywatna/płatna (whatever) Wyższa Szkoła.

Napisane w liceum, osobiste, wszystkie | Dodaj komentarz

Nauki Mr. Szczupaka

13 lutego, 2007
Jednak nie poszły na marne. Po wysłuchiwaniu przez dwa lata w LO:
/ktoś: a co to znaczy?
/mr.szczupak: z kontekstu, z kontekstu

Wiem, że naprawdę da się wyciągnąć znaczenia słówek, których się nie zna z kontekstu i nie trzeba co chwilę zadawać tych samych (notabene głupich) pytań. Już pomijam fakt, że samo oglądanie w oryginale czegokolwiek daje wielkie możliwości nauczenia się tej sztuki. Oj przydaje się, przydaje.

Aaa i w czerwcu podchodzę do FCE - dogadałam się z mamą, że mi zapłaci ^^

Napisane w liceum, osobiste, wszystkie | 1 komentarz

Tak mi się na wspominki zebrało

21 stycznia, 2007
Czytając w Wybiórczej o kolejnym Polonezie dla Fredry, przypomniało mi się jak to rok temu ja tańczyłam. Mroźno, ciapa na Rynku, ale tańczyliśmy. Z uśmiechami na twarzy - bo to była zabawa.
Oldzka siedziała a Coffe Heaven, przyszłam do niej, zmierzyła mnie wzrokiem: Mopsik, masz spodnie do kolan mokre, jeszcze mi się przeziębisz i co będzie?

I napłynęła fala wspomnień. Sesje rpg z kumplami w 1LO.
/me: zemszczę się za ten łuk wiesz
/fryma: ale ty nie wiesz, że ja Ci go rozwaliłem
/me: wiem, że nie wiem kurna

/me: 19 i 5 i 2 ee 26
/mg: trafiłaś, poprawka na krytyka
/me: 20 i 5 i 2
/mg: zabiłaś
wszystkim kumplom szczeny w dół :D A stworzonko było przynajmniej na 7 rund walki ;)

Chemia. Moje pierwsze 20/20 z którego byłam tak dumna. I nadal jestem. A potem klasa zwalająca ode mnie sprawdziany, a pani się wycwaniła i mnie zawsze przesadzała gdzieś indziej :)

I znów trzecia klasa: te wszystkie przespane albo przegadane lekcje polskiego
/me: tsestka no daj mi podręcznik od polskiego
/t: nie. ja dzisiaj na nim śpie
/me: no to daj mi jakiś inny. o historię, też się na nim dobrze śpi
/t: co, swojego nie masz?
/me patrzy wymownie na swój pusty plecak: oczywiście, że nie.
Oboje już przysypialiśmy
/wychowawczyni: Ola, Tomek co wy robicie?
/me: eee nic?
/wych: no to brać się do roboty!

Wos - uwielbiałam nauczyciela i jego tekst 'no i jak tam moi czempioni?' Na początku dawałam się zaginać jego pytaniami. Później już nie było płaszczyzny abym nie znała odpowiedzi. I on o tym wiedział. Ale, żeby nie było, że ja to z Oldzką gadać na lekcjach mogę a inni nie bo ich pyta, to nas też pytał. My się czymś od nich różniłyśmy. Znałyśmy odpowiedzi.

Nauka tańca na lekcjach w-f, szczęka w dół gdy dostałam propozycję zatańczenia poloneza na studniówce, potem ćwiczenia prosta postawa, kroczek kroczek kroczek dyg.

No i studniówka. Niezapomniana, najlepsza impreza szkolna w ciągu trzech lat. Na jej wspomnienia nadal uśmiech pojawia się na mojej twarzy.

I wiele, wiele polewczych sytuacji z Oldzką, z kumplami.

Myślałam, że nie mam co wspominać, że te trzy lata to można do kosza wyrzucić tylko. Podarować sobie i zapomnieć. Część tak, bo jest bezwartościowa. Ale nie o części. O części tak wspaniałej, która w chwilach niechęci do wszystkiego przyprawia mnie o uśmiech.

I nie, nie żałuję tego jaka byłam w stosunku do dziewczyn ze swojej klasy. Nie żałuję, że odsunęłam się od tej dwulicowości, obgadywania, ciągłego pierdolenia o modzie, kosmetykach, jacy to ich faceci są wspaniali albo głupi na zmianę. Nie obchodziło mnie to. Ich rozterki w co mają się dzisiaj ubrać i jak umalować były dla mnie śmieszne. I nadal są. I będą.

Napisane w liceum, osobiste, wszystkie | 4 komentarze